Z powodu powodzi i innych czynników raczej natury psychologicznej spadają ceny zagranicznych wakacji. Za wakacje w Polsce - nad morzem czy na Mazurach - za noc zapłacimy tyle, co w ubiegłym roku, czyli od 30 złotych wzwyż. I nie zanosi się żeby były jakieś zmiany bo, poza ruchami cen w górę jeśli dopisze pogoda. Jeśli będzie lato deszczowe ceny też nie spadną a właściciele pensjonatów i kwater będą liczyć straty.
Natomiast wyjady zagraniczne zapowiadają się rewelacyjnie. Spadek cen wycieczek dotyczy zwłaszcza takich kierunków jak Tunezja, Turcja i Grecja a nawet Egipt. W tej chwili najtańsze są wakacje na Riwierze Olimpijskiej i Półwyspie Chalkidiki. Tanie są w tym roku także oferty last minute. W Itace robią nawet wyprzedaże tego typu ofert. Promocja dotyczy na przykład wczasów w Turcji które widziałem już od 699 złotych, czy Egiptu za 889 złotych. Taka sytuacja wynika z ze stosunkowo stabilnego kursu walut i względnie obniżonego popytu na wyjazdy zagraniczne. Wielu klientów po katastrofie w Smoleńsku i chmurze wulkanicznej nad Europą boi się latać samolotem. Gwałtowność kryzysu w Grecji i groźby rozszerzenia się go na Hiszpanię i Portugalię także zrobiły swoje. Dla niektórych, tych któży poważnie traktują politykę ważnym powodem odroczenia wakacyjnego wyjazdu są czerwcowe wybory prezydenckie.
Z mojej obserwacji rynku turystycznego od dobrych 10 lat wynika, że lata dobre klientów, pod względem cen wyjazdów, zdarzają się co kilka sezonów. I obecny rok na taki się zapowiada. Oczywiście w odróżnieniu od minionego, który był naprawdę kryzysowy. Wysoki kurs euro wymusił dość paniczną reakcję turoperatorów zmniejszania ilości ofert. Wyjazdów last minute praktycznie nie było.
Przyk
Mam nadzieję, że moje przewidywania się sprawdzą.
Przyładowe last minute na teraz:
Rodos 709 pln
Tunezja 709 pln
Turcja 859 pln
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz